Why most Программа помощи пенсионерам projects fail (and how yours won't)

Why most Программа помощи пенсионерам projects fail (and how yours won't)

Dlaczego większość programów wsparcia seniorów kończy się fiaskiem?

Rozmawiałam w zeszłym tygodnie z Anną, koordynatorką lokalnego programu pomocowego dla osób starszych. Po sześciu miesiącach pracy zamiast 50 zaplanowanych beneficjentów, obsługiwała zaledwie 12. "Nie rozumiem co poszło nie tak" - mówiła ze zmęczeniem w głosie. Niestety, jej historia nie jest wyjątkiem.

Statystyki są brutalne: około 68% inicjatyw skierowanych do seniorów nie osiąga założonych celów w pierwszym roku działania. Pieniądze przepadają, wolontariusze się wypalają, a najważniejsze - osoby starsze wciąż pozostają bez wsparcia.

Trzy główne przyczyny porażki

Planowanie od biurka, nie od potrzeb

Większość organizatorów popełnia ten sam błąd: wymyślają rozwiązanie, zanim dokładnie poznają problem. Tworzą program dowozu zakupów, gdy seniorzy w okolicy najbardziej potrzebują pomocy w wypełnianiu dokumentów urzędowych. Organizują zajęcia komputerowe dla 75-latków, którzy w pierwszej kolejności szukają po prostu ludzkiego kontaktu.

Jeden z moich klientów przeprowadził ankietę wśród 200 seniorów w swojej gminie. Wyniki go zaskoczyły. 73% respondentów wskazało na samotność jako główny problem, a nie brak pomocy materialnej, którą organizacja planowała jako priorytet.

Brak konkretnej osoby odpowiedzialnej

Kiedy "wszyscy są odpowiedzialni", to tak naprawdę nikt nie jest. Projekt prowadzony przez komitet pięciu osób, gdzie każdy ma "coś do powiedzenia", ale nikt nie podejmuje ostatecznych decyzji, to przepis na katastrofę.

Pani Helena z Poznania zgłosiła się do trzech różnych programów pomocy. W każdym przypadku przerzucano ją między wolontariuszami: "Zadzwoń jutro", "Ktoś się odezwie", "Musimy sprawdzić". Po dwóch tygodniach po prostu odpuściła.

Nieprzemyślana logistyka

Świetny pomysł rozbija się o prozę życia. Punkt pomocy czynny od 10:00 do 14:00, gdy większość wolontariuszy pracuje. Formularz zgłoszeniowy dostępny tylko online dla osób, które właśnie potrzebują pomocy, bo nie radzą sobie z technologią. Spotkania organizowane na trzecim piętrze w budynku bez windy.

Sygnały ostrzegawcze, których nie możesz ignorować

Zwróć uwagę na te czerwone flagi:

Jak zbudować program, który naprawdę działa

Krok 1: Spędź 30 dni na słuchaniu (nie planowaniu)

Zanim wydasz złotówkę, porozmawiaj z minimum 20 seniorami z Twojej okolicy. Nie pytaj "czego potrzebujesz?", bo usłyszysz grzecznościowe "och, wszystko w porządku". Zapytaj konkretnie: "Co sprawiło Ci największą trudność w tym tygodniu?" albo "Czego nie zrobiłaś, bo było to zbyt skomplikowane?"

Odwiedź ich w domach, jeśli to możliwe. Zobaczysz rzeczywiste warunki życia, a nie wyidealizowany obraz.

Krok 2: Zacznij od mikroprojektu

Zamiast od razu uruchamiać kompleksowy program dla 100 osób, wybierz 8-10 seniorów i jedną konkretną usługę. Testuj przez sześć tygodni. Poprawiaj na bieżąco. Zbieraj feedback co tydzień.

Program w Gdańsku zaczął od prostej usługi: jeden wolontariusz, dwa razy w tygodniu, pomoc w załatwianiu spraw urzędowych dla pięciu seniorów. Dopiero po trzech miesiącach sprawnej pracy rozszerzyli działania.

Krok 3: Wyznacz jedną osobę z mandatem do decyzji

Ta osoba nie musi robić wszystkiego sama, ale musi mieć ostatnie słowo. Jasny podział: koordynator główny odpowiada za strategię i decyzje, wolontariusze za realizację, rada doradcza za konsultacje - ale nie za blokowanie działań.

Krok 4: Zbuduj system, nie bohaterstwo

Twój program nie może polegać na tym, że "Kasia jest wspaniała i wszystko ogarnia". Kasia może się rozchorować, przeprowadzić, wypalić. Potrzebujesz:

Jak utrzymać program przy życiu

Co miesiąc zadawaj sobie trzy pytania: Czy seniorzy faktycznie korzystają z tego, co oferujemy? Czy wolontariusze czują się wspierani? Czy możemy to robić przez kolejne 12 miesięcy bez wypalenia?

Jeśli na którekolwiek pytanie odpowiedź brzmi "nie", nie czekaj. Działaj natychmiast.

Program w Wrocławiu wprowadził zasadę "cotygodniowego pulsu" - pięciominutowa rozmowa koordynatora z każdym aktywnym wolontariuszem. To pozwoliło wychwycić problemy, zanim przerodzą się w kryzysy. W ciągu roku rotacja wolontariuszy spadła z 60% do 15%.

Pamiętaj: nie chodzi o to, żeby być największym programem w mieście. Chodzi o to, żeby za rok pani Zofia wciąż otrzymywała pomoc, której potrzebuje. A Ty i Twój zespół wciąż mieliście energię, żeby tę pomoc świadczyć.